Papayton: Arcydzieło mocy, terpenów i precyzji
To jest Papayton.
To nie jest po prostu kolejna odmiana, to dzieło sztuki. Rzadko widuje się kwiaty tak duże, tak zbite, i tak ciężkie. Topki są ogromne, zwarte i ważące w sposób, który zaskakuje nawet po latach pracy z genetyką. Potencjał plonowania jest poważny, a jednocześnie struktura i gęstość zachwycają na każdym kroku.

Wizualnie roślina wyróżnia się ciemnym, niemal czarnawym wybarwieniem. Nie tylko rośnie, ale zwraca na siebie uwagę.
A do tego profil terpenowy… Słodki i kremowy na początku, z owocowo-sorbetowymi nutami, zwieńczony gładką, niemal lodową głębią, która długo utrzymuje się na podniebieniu. Złożony, pełny i głęboki. Nie ostry ani agresywny, ale wyrafinowany i trwały. To ten rodzaj aromatu, który natychmiast wypełnia całe pomieszczenie i zostaje na długo.

Podczas naszej ostatniej selekcji fenotypów wyraźnie wyróżniał się fenotyp #8. To właśnie tego wybraliśmy do dalszych prac hodowlanych. Ale jak każda prawdziwa perełka, niesie za sobą odpowiedzialność.
Papayton nie jest odmianą dla początkujących. Jest wrażliwy na stres i wymaga precyzji. Środowisko, nawożenie, czasowanie – wszystko musi być perfekcyjnie dopasowane. Nagradza doświadczonych growerów, którzy potrafią zarządzać wysokowydajną genetyką.

Dla tych, którzy sobie poradzą, może to być jedna z najlepszych odmian fotoperiodycznych, jakie miałem okazję uprawiać.
Niektóre odmiany są łatwe.
Niektóre odmiany są wyjątkowe.
Papayton należy do tej drugiej kategorii.
Komentarze