Propozycja rządu Wielkiej Brytanii de facto dekryminalizuje konopie
Biała księga rządu Wielkiej Brytanii, zatytułowana Swift, Certain, Tough: New Consequences for Drug Possession, paradoksalnie proponuje łagodniejsze podejście do posiadania na własny użytek konopi i innych substancji. Oficjalnym celem pozostaje całkowite wyeliminowanie użycia, jednak władze chcą to osiągnąć poprzez kierowanie osób przyłapanych na programy terapeutyczne i edukacyjne, zamiast prowadzenia ich przez proces karny.
Krytycy nie są entuzjastycznie nastawieni do przestarzałych poglądów prezentowanych przez autorów, lecz uznają to za krok naprzód względem dawnej retoryki „wojny z narkotykami”. Z zadowoleniem przyjmują ogólny kierunek, w którym chce podążać rząd Wielkiej Brytanii – traktowanie używania substancji jako kwestii zdrowotnej, a nie wyłącznie sprawy organów ścigania.
Trzystopniowy system dla drobnych wykroczeń
Biała księga została opublikowana w celu rozpoczęcia publicznej dyskusji, lecz w zależności od opinii społecznej, proponowane środki mogą zostać przyjęte i zmienić zasady postępowania policji wobec osób łamiących prawo w niewielkim stopniu.
W przyszłości, jeśli zostaniesz zatrzymany z niewielką ilością nielegalnej substancji na własny użytek, konsekwencje będą zależeć od tego, czy to Twój pierwszy raz, czy kolejne przewinienie:
Poziom 1. Jeśli jest to Twój pierwszy raz, zostaniesz skierowany na kurs uświadamiający – koszt pokrywasz samodzielnie. Możesz odmówić udziału w tym, delikatnie mówiąc, wątpliwym szkoleniu, ale w zamian zapłacisz wysoką grzywnę.
Poziom 2. Drugie przewinienie wiąże się z bardziej intensywnym (i droższym?) kursem oraz obowiązkowym okresem testowania na obecność narkotyków. Brak chęci współpracy? Zostaną wtedy postawione zarzuty za pierwsze przewinienie i spotkasz się z sędzią.
Poziom 3. Trzecia „szansa” oznacza, że otrzymasz zakaz wstępu do wybranych miejsc lub wydarzeń, np. klubów nocnych, a także stracisz paszport i prawo jazdy na określony czas. Będzie Cię też obowiązywał kolejny kurs uświadamiający.
Pamiętaj, że wszystko to jest jeszcze w fazie opracowywania, a do tego czasu będziesz podlegał tradycyjnemu postępowaniu karnemu.

Uznanie porażki twardszej polityki
Nie wiadomo, czy zaproponowany model faktycznie może zadziałać. Szczególnie kontrowersyjne są rozwiązania z trzeciego poziomu, jak nakazy zakazu wstępu i konfiskata dokumentów. Pozostawienie użytkowników w spokoju raczej nie jest planem rządu, ponieważ autorzy sugerują przekazanie policji jeszcze większych środków na testy narkotykowe wykonywane na miejscu. Zapowiadają też, że chcą identyfikować więcej osób używających narkotyków i kierować je na leczenie.
Leczenie to jednak lepsza opcja niż ściganie karne. Według Release UK, organizacji działającej na rzecz reformy polityki narkotykowej, ponad pół miliona osób rocznie jest w kraju zatrzymywanych i przeszukiwanych przez policję. Osoby o innym niż biały kolorze skóry są przy tym 4,1 raza częściej poddawane kontroli niż biali. Chociaż alternatywa w postaci płatnych kursów prawdopodobnie będzie dostępna tylko dla młodzieży z klasy średniej, która na to stać, a dla słabszych społecznie nadal będzie problematyczna, przynajmniej pozwoli uniknąć wpisów do rejestru karnego.
Poprzez próby nowych metod władze de facto przyznają, że dotychczasowa polityka prohibicji zakończyła się porażką i nie zahamowała konsumpcji ani nie rozwiązała problemu przestępczości.
Comments