Nasze obiekty hodowlane zostały zniszczone przez pożar
To prawdopodobnie jedna z najbardziej nietypowych aktualizacji, jakie kiedykolwiek udostępniliśmy z naszego programu hodowlanego.
Kilka tygodni temu w jednym z naszych europejskich obiektów hodowlanych wybuchł poważny pożar.
Szkody były ogromne.
Części szklarni zostały całkowicie zniszczone. Pomieszczenia hodowlane, sprzęt, systemy elektryczne i infrastruktura zostały poważnie uszkodzone przez ogień i wysoką temperaturę. Patrząc na obiekt dzisiaj, niektóre obszary są praktycznie nie do poznania.
Przez lata to miejsce było częścią naszej pracy hodowlanej. Tysiące roślin przewinęło się przez te pomieszczenia. Tutaj dokonywano selekcji, rozwijano kolejne generacje i większość pracy nad genetyką, która ostatecznie została wydana przez Fast Buds, miała miejsce w tych murach. A potem, w bardzo krótkim czasie, znaczna część tego po prostu zniknęła.
Co się stało?
W tej chwili dokładna przyczyna pożaru jest nadal badana.
Oczywiście pojawiło się wiele pytań i słyszeliśmy różne możliwości, ale dopóki śledztwo nie zostanie zakończone, nie chcemy spekulować ani nikogo obwiniać.
Kiedy będziemy wiedzieć więcej i będziemy mogli się tym podzielić, na pewno damy znać. Na razie zdjęcia i materiały wideo mówią same za siebie.
Co straciliśmy?
Szkody materialne w obiekcie są znaczne. Sprzęt można wymienić. Pomieszczenia można odbudować. Infrastrukturę można znów zainstalować.
Na szczęście hodowla Fast Buds nigdy nie była zależna od jednego budynku. Przez lata celowo rozszerzaliśmy nasze operacje hodowlane na różne lokalizacje. Nasz drugi obiekt hodowlany w Tajlandii działa w pełni sprawnie i program hodowlany kontynuowany jest właśnie tam.
To oznacza, że ten pożar jest poważnym krokiem wstecz, ale nie zatrzymuje naszej pracy hodowlanej. Trwające projekty są kontynuowane. Nowe generacje powstają. Testy trwają. A genetyka, którą rozwijaliśmy latami, nie znika, bo jeden budynek został zniszczony.
Dlaczego to pokazujemy
Zwykle, gdy ludzie oglądają hodowlę online, widzą tę dobrą stronę. Piękne rośliny. Nowe selekcje. Ogromne populacje. Oszronione kwiaty. Wyniki labów. Nowe premiery. To jest ta druga strona prowadzenia prawdziwej pracy hodowlanej. Obiekty zawodzą.
Sprzęt się psuje. Plony nie zawsze rosną tak, jak się spodziewamy. Lata pracy nad infrastrukturą mogą zniknąć w mgnieniu oka. A czasem twoja hodowla po prostu płonie.
Nie dzielimy się tym, aby wzbudzić współczucie. Pokazujemy to, bo to też jest część naszej historii. Ponad dekadę budowaliśmy Fast Buds i w tym czasie wiele rzeczy poszło nie po naszej myśli.
Za każdym razem odpowiedź była praktycznie ta sama: Naprawić problem. Wyciągnąć wnioski. Zbudować od nowa.
Co teraz?
Najpierw, współpracujemy z odpowiednimi osobami, aby ustalić dokładnie, co się stało. Następnie przyjdzie czas na odbudowę. Już teraz wiemy, że nie chcemy po prostu odtworzyć tego, co było wcześniej. Jeśli musimy budować od nowa, wykorzystamy tę okazję, by ulepszyć obiekt, przemyśleć niektóre części infrastruktury i stworzyć coś lepiej dopasowanego do obecnego poziomu naszego programu hodowlanego.
W międzyczasie hodowla trwa w Tajlandii oraz w pozostałej części naszej działalności.
Tak, jeden z naszych obiektów hodowlanych spłonął.
Wygląda to strasznie.
To poważna strata.
Ale Fast Buds się nie zatrzymuje.
Odbudujemy się. I będziemy Was informować na bieżąco.























































Komentarze